Odpowiedzialność liderów w erze 4.0

Każde przejście do kolejnej Ery wiąże się z przyspieszeniem rozwoju cywilizacyjnego. Tak było w przypadku wynalezienia maszyny parowej, rozwoju elektryczności i komputeryzacji. Wyzwania związane z Erą 4.0 jak robotyzacja, cyfryzacja, wykorzystanie AI, szybsze operowanie big data, silniej odczuwalna i schodząca pod strzechy rzeczywistość VUCA, stawia wszystkich ludzi w obliczu pytania „kim jest człowiek w cyfrowej erze”? Dziś mamy do czynienia z ewolucją kroczącą w rewolucyjnym tempie. Rola lidera staje się coraz bardziej wymagająca.

Zacznę od osobistej efektywności. Zarządzanie działaniami w czasie, sprawne żonglowanie priorytetami, wiedza już nie wystarczą. Charakterystyczna dla Ery 3.0 efektywność oparta na rozwoju inteligencji emocjonalnej pozostaje wciąż aktualna. W obecnym świecie wyłania się jeszcze jeden aspekt pt. „tak często wychodzę ze strefy komfortu, iż staje się to już komfortowe”. Wiąże się z tym konieczność notorycznej czujności, gotowości do podważania dotychczasowej wiedzy i doświadczenia, zaprzeczania własnym paradygmatom.

Z czego to wynika? Wielu skutecznych menedżerów, czy właścicieli firm nagle stoi w obliczu dużej zmiany sposobów funkcjonowania. Im dłużej trwał u nich „dobrostan” tym trudniej jest, zwłaszcza jeśli nie mają do czynienia z ewidentnym kryzysem, przyjąć nowy styl działania czy uznać, iż dotychczas sprawdzające się kompetencje są już nieaktualne. Skoro dane metody działały przez lata dochodzi jeszcze kwestia nawyków. I pułapka gotowa. To właśnie sztuka „zapominania” czy też „oduczania się”, ciągłe poszukiwanie pól do rozwoju są niezwykle ważną odpowiedzialnością.

Wiąże się z tym również potrzeba odróżnienia roli menedżera od roli lidera oraz rozwój kompetencji przywódczych. Nie tylko u siebie. Realizując procesy transformacji firm często zadaję pytanie „co robisz, by wychować następcę?”. Dodatkowo organizacje potrzebują dziś poziomych liderów. Wysoki poziom konkurencyjności, szybkie tempo rozwoju wymaga stałego pobudzania kreatywności wśród zespołów. John Sullivan, profesor zarządzania na uniwersytecie w San Francisco powiedział: „Jeśli chcesz innowacyjności, musisz zadbać o interakcje. Jeśli chcesz podnieść produktywność, zatrudnij ludzi pracujących w domu”.

Każda firma potrzebuje innowacyjności, choćby w rozumieniu usprawniania obszarów jej funkcjonowania. Stwórzmy ku temu odpowiednie warunki. Zarówno jeśli chodzi o dopasowaną do młodego pokolenia ergonomię biura np. strefy relaksu czy coworkingu, odpowiedni balans między pracą zdalną, a stacjonarną, lecz przede wszystkim kulturę dzielenia się wiedzą, projektowanie procesów twórczych, styl zarządzania przyzwalający na błędy oraz interakcję nieformalną. Jak wykazały badania Wabera, Magnolfi i Lindsay (Workspaces That Move People, „Harvard Business Review”) 79% pomysłów powstaje w wyniku interakcji na terenie biura, a nie przy samych biurkach. Mamy atawistyczną potrzebę tworzenia wspólnoty, wymiany myśli i warto, aby liderzy w dobie cyfrowej wspierali te procesy.

Znamienny dla Ery 3.0 marketing duchowy, rozwój kreatywności, dostarczanie sensu ponad spełnieniem materialnym pozostaje w mocy. Era 4.0 to czas humanocentryzmu. Stephen Sampson w książce „Leaders without Titles” wyróżnił sześć cech liderów, które przyciągają innych: fizyczność, intelekt, towarzyskość, emocjonalność, osobowość, moralność. Liderzy tworząc markę firmy powinni wziąć pod uwagę jej ludzkie cechy, zejść z piedestałów idealności, umieć przyznać się do błędów i wad, być autentycznymi, szczerymi i świadomymi swej kruchości. Człowiek to umysł, serce i duch. Zatem kreując markę warto uwzględniać nie tylko atrybuty funkcjonalne, lecz również potrzeby emocjonalne odbiorców.

Jak dotrzeć do ich ukrytych pragnień i lęków? Nowoczesna technologia przychodzi tu z pomocą. Na tej bazie zrodziły się i nabierają na znaczeniu nowe dziedziny nauki jak cyfrowa antropologia, netnografia, badania empatyczne czy słuchanie społecznościowe. Większa wiedza to większa władza i za nią idąca odpowiedzialność. Jednym z fundamentów nawigowania w biznesie jest więc etyka i lista wartości, którymi kieruje się nasza firma. A internalizacja tych wartości to zadanie liderów.

Żyjemy w czasach, w których wszystko się mierzy. Zbierając i przetwarzając dane stajemy przed wyzwaniem ochrony tychże. Miałam zaszczyt poznać na konferencji Business Insider Kevina Mitnick’a. Nie zdawałam sobie sprawy z faktu w jak prosty sposób można złamać wszelkie hasła i wejść do silnie strzeżonych systemów. Często wystarczy ufność, brak uważności pracowników. Nawet najdroższe systemy informatyczne nie uchronią firm przed cyberatakami. Oprócz wdrażania możliwych zabezpieczeń istotna jest kwestia budowania świadomości ludzi w tym obszarze.

Powoli rozwijającym się obszarem jest kultura dzielenia się swoimi danymi z innymi podmiotami i tworzenie tzw. kolektywów danych. Z wiadomych względów obszar dużej ostrożności, który przy mądrym i odpowiedzialnym postępowaniu może przynieść pozytywne rezultaty np. przy projektowaniu i realizacji usług publicznych (lepsze planowanie urbanistyczne) czy w sytuacji klęsk żywiołowych (lepsze ukierunkowanie działań ratunkowych). Profesjonalne wykorzystanie danych prywatnych dla dobra publicznego to z pewnością rosnąca odpowiedzialność liderów.

Ostatnim obszarem jaki chcę poruszyć to idea CSR – społecznej odpowiedzialności biznesu. Jej znaczenie zdecydowanie rośnie. Jako liderzy wychodząc ze strefy komfortu przejmujemy odpowiedzialność za siebie, dbamy o zrównoważony rozwój naszej organizacji zgodnie z nowymi trendami, wykorzystując nowoczesne narzędzia, równolegle dbamy o etykę i wartości, zachowując wrażliwość społeczną stajemy się odpowiedzialni za jej transformację.

Artykuł dla World Business Class Magazin nr 1/2019

Umów się

Uzyskaj bezpłatną konsultację

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.